Następnego ranka, gdy Toby, Bailey i Jenny szli przez las, pod ich stopami słychać było chrzęst suchych liści.
Las wyglądał dokładnie tak, jak zapamiętał go Toby. Pofałdowane ukształtowanie terenu i wysokie sosny o gęstych koronach znacznie przerzedziły roślinność na dnie lasu. Miał wrażenie, jakby to było wczoraj, gdy ten las stanowił stałą trasę jego i Rexa.
Zostawali w szkole aż do świąt, a pot






