Około północy Rex obudził się w agonii. Jego ciało było trawione silną gorączką, a żołądek kurczył się w torturujących bólach. Trząsł się jak liść, staczając się z łóżka, niezdolny ustać prosto przez obezwładniający ból.
Drżące dłonie na oślep otwierały szufladę szafki nocnej, szukając leków przeciwbólowych. Właśnie gdy jego palce musnęły znajomą fakturę blistra z lekami, ugięły się pod nim kolana






