Cisza.
Rex uderzył knykciami w drzwi po raz drugi, choć z mniejszym entuzjazmem niż za pierwszym. Rozważał już obejście bungalowu, by znaleźć pokój Jenny i zapukać bezpośrednio do niego, kiedy usłyszał ciche głuche kroki zbliżające się do drzwi.
Drzwi otworzyły się nagle, a niska, tęga kobieta, w której Rex od razu rozpoznał matkę Jenny, wychyliła głowę, by na niego spojrzeć. Kobieta miała ładną t






