Wreszcie nadszedł ten dzień.
Bailey siedziała nieruchomo niczym skała, błagając swój żołądek, by nie przyniósł jej wstydu i nie zmusił do wymiotowania w dniu własnego ślubu.
Dzień jej ślubu... Wszystko wydawało się surrealistyczne, a jednak tu była – już ubrana i wyszykowana, czekając na wywołanie.
Nie czuła niczego z tego, co sobie wcześniej wyobrażała, jeśli chodzi o swój wielki dzień. Gdy tylko






