Bailey spakowała koc, bieliznę nocną, ręcznik i telefon, o który Toby ją obraził. Wciąż kipiała ze złości, gdy Toby wszedł do ich sypialni.
Obserwował ją przez chwilę z opuszczonymi ramionami i ostrożnym wyrazem twarzy, ale Bailey rzuciła mu tylko jedno spojrzenie, po czym kontynuowała pakowanie swoich rzeczy.
– Przepraszam.
Jej dłonie, które zasuwały małą torbę, zadrżały na te cicho wypowiedziane






