– Ktoś wali w bramę...
– Hmm?
– Brama...
– Brama...
Toby zmusił oczy do otwarcia. Gapił się zamglonym wzrokiem w sennym otępieniu na kasztanową masę, w którą wcisnął twarz przez kilka sekund, zanim cofnął głowę, by lepiej zobaczyć, na co patrzy.
Och.
Jego żona. Leżał przytulony do jej pleców, z ramionami owiniętymi wokół jej talii i twarzą wciśniętą w tył jej włosów. Plecy pulsowały mu tępo od spo






