Zanim Toby otrząsnął się z szoku, Owen rozwiązał już Finna i Ethana. Zerwał się z krzesła w chwili, gdy oni wstawali, i stanął między nimi a drzwiami. Stella i Cameron w mgnieniu oka znaleźli się u jego boku. – Co to ma być, Owen? Co to ma znaczyć?
Owen westchnął, jakby naprzykrzał mu się pięciolatek. – Jak już powiedziałem, ci ludzie nie zasługują na to, by…
– Nie o to chodzi – przerwał mu Toby.






