"Mamo, proszę. Błagam cię, zabierz ją z powrotem do domu ze sobą, choćbyś miała ją ciągnąć siłą." Dottie strzepnęła drobinkę ziemi spod paznokci, zanim ponownie chwyciła za konewkę. "Całe miasto jest odcięte, prawda? Przecież nie mogą nigdzie pojechać."
Usłyszała po drugiej stronie ciężkie westchnienie swojego syna. "Wiem o tym, mamo. Po prostu... Przemów do niej jako jej teściowa. A do reszty, ja






