Eric Slayer nie umarł tamtego dnia. Po prostu zemdlał. Zespół medyczny wezwany do zbadania go nie mógł znaleźć żadnego ukrytego schorzenia, więc zrzucili to na karb stresu, przenieśli go na nosze i wywieźli z sali przesłuchań.
Po ich wyjściu wrzawa kłócących się członków rady przybrała na sile. Toby był zmuszony użyć swojego Głosu Alfy, by zmusić ich do milczenia.
Mazood, jeden z członków rady, zw






