Gleba chrzęściła pod stopami Kaolina, gdy skradał się w kierunku pola krzewów za ich domem, dokąd zaprowadziły go ślady krwi. Słyszał syreny i alarmy rozbrzmiewające w całym Mrocznym Szponie, potwierdzające, że siostra zrobiła to, o co ją prosił.
Maskując swoją wilczą energię, Kaolin kontynuował ciche węszenie wokół krzewów, szukając miejsca, do którego prowadził go zapach krwi rannego mordercy. Ś






