Dwaj mężczyźni w czerni usłyszeli jej słowa i nagle spochmurnieli z nerwów. Rzekli chórem: „Tak, panienko!”
Następnie obaj zabrali ze sobą ponad dziesięciu ludzi i pośpiesznie zeszli na dół.
***
W tym samym czasie, na posterunku policji.
Stanley Batton i Fred Thomson zostali razem wprowadzeni do pokoju przesłuchań.
Twarz nadinspektora, który już tam czekał, przybrała chłodny wyraz na widok Stanley






