Zaparkowałem samochód na skraju złomowiska i rozkoszowałem się ciszą ciemnej nocy. Przed wyjściem pocałowałem Megan w czoło, a ona nawet się nie poruszyła. Czułem napięcie przepływające między nami wszystkimi, gdy Marlo połączyła nasze umysły, abyśmy mogli się komunikować telepatycznie.
"Ruszamy" - powiedziałem po tym, jak ostatni raz sprawdziliśmy broń i ruszyliśmy w kierunku autostrady.
Poruszal






