Obudziłem się, gdy czyjaś dłoń zacisnęła się na mojej szyi. Instynktownie wyciągnąłem rękę, ale została przytrzaśnięta do materaca. W pokoju panowała ciemność, nie mogłem rozpoznać rysów napastnika. Zastanawiałem się, jak mógł prześlizgnąć się obok ludzi Gideona.
Z rozmachem podniosłem nogi i obróciłem się, celując w jego brzuch. Uścisk na mojej szyi zelżał. Chwyciłem jego ramię i odepchnąłem je o






