Dwa dni później opuściliśmy Aurorę i wróciliśmy do Hartwell. Przyjechaliśmy późno w nocy, ale Mary-Joe ugotowała dla nas, a ona i Simon czekali. Były uściski i trochę łez, zwłaszcza od Mary-Joe i Novej, gdy weszliśmy z powrotem do naszego domu.
– Dobrze być z powrotem – powiedziałem, gdy Simon i ja podaliśmy sobie ręce.
– Za długo pana nie było, panie Ryder – powiedział Simon.
– Prędko stąd znowu






