Obudziłam się z rykiem Echa w mojej głowie. Czułam dookoła niebezpieczeństwo. "Wynter! Musisz zabrać Milo i uciekać!" Głos mojej matki był niespokojny, ale i stanowczy. Spojrzałam w jej jasne oczy i usiadłam prosto.
Wszędzie był dym i ogień, krzyki, strzały i wrzaski. Podniosła mnie z łóżka i czułam jej duży brzuch pod moimi nogami, gdy zbiegała po schodach, a w tym samym momencie w drzwiach kuchn






