Słyszałem ciche pomruki z jadalni, gdy Abigail i ja szliśmy korytarzem, przez duży hol, za lokajem, który pojawił się w naszych drzwiach. Ścisnąłem dłoń Abby i posłałem jej pewny uśmiech, a ona skinęła głową i odwzajemniła uśmiech.
Rozmowa ucichła, gdy lokaj odchrząknął. – Wasza Wysokość, Król Florin de Haviland, Król Smoków, przedstawiam wam Wyntera i Abigail Grey.
Skłoniliśmy głowy z szacunkiem,






