Wyłączyłam światła w naszym apartamencie i wyszłam na patio, cicho zamykając za nami drzwi. Zmieniłam dłonie w szpony i zobaczyłam, jak oczy Mila stają się czarne, a jego pazury również się wysuwają. Wspięliśmy się po ścianach na dach i rozejrzałam się po okolicy.
Z tyłu pałacu, gdzie znajdowały się prywatne ogrody Króla, nie było żadnych wojowników. Milo objął mnie mocno i zeskoczył z czteropiętr






