**Enzo**
Pytanie Gino: „Od czego zaczynamy?” zawisło nad stołem niczym wyciągnięta zawleczka.
Enzo pozwolił pytaniu opaść. Obserwował pokój tak, jak obserwował ulicę przed transakcją – mierzył kąty, nasłuchiwał tego, czego nie wypowiedziano. Pięści Doma były zaciśnięte tak mocno, że mogłyby zmiażdżyć kość. Oczy Gino płonęły jak piec pod przymkniętymi powiekami. Jake w końcu przestał pisać na klawi






