**Enzo**
Tablica była czysta.
Przez miesiące była zaśmiecona czarnym tuszem i czerwonymi kreskami – szlakami zaopatrzeniowymi, firmami krzakami, magazynami, które Dmitri uważał za niewidzialne. Kawałek po kawałku Enzo odzierał go ze wszystkiego, aż nie zostało nic prócz szkieletowej operacji trzymającej się na taśmie klejącej i desperacji.
Teraz pozostał tylko jeden znak.
Enzo stuknął w mapę, kraw






