**Nico**
Kuchnia pachniała czosnkiem i oliwą z oliwek – komfortem, zapachem obiecującym posiłek wart czekania, nawet jeśli kucharz improwizował.
Nico oparł się o blat, gmerając drewnianą łyżką w sosie, jakby miał do tego jakieś dziedziczne prawo. Prawda była taka, że nauczył się gotować z konieczności. Dom przypalał wodę, Gino traktował jedzenie jak paliwo, a Enzo... cóż, Enzo nie gotował. Facet p






