**Lola**
Para wciąż pokrywała lustra, kiedy wyszli. Pokój wyglądał jak miejsce zbrodni wykonanej mgłą i wodą – ręczniki zerwane z półki, blat zasłany gazą i maściami, zlew będący pobojowiskiem pierścionków i kropli. Enzo poruszał się po nim tak, jak zawsze: stabilny, sprawny, burza z krawędziami. Nico… nie. Unosił się jak uwięź naciągnięta zbyt mocno.
Enzo owinął ją ręcznikiem jako pierwszy, wtyka






