**Enzo**
Obserwował ją z drugiego końca sali nie tak, jak robili to inni – pełni litości i dystansu – ale z cichym bólem, który gnieździł się gdzieś pod jego żebrami. W chwili, gdy się odwróciła, zgiełk w pomieszczeniu stał się płaski.
Czarna suknia, czarne róże, ten nieustający sztorm w jej oczach – wyglądała na nietykalną i kruchą jednocześnie. Nawet nie zdał sobie sprawy, że ruszył z miejsca, d






