Elias wrócił na korytarz, na którym czekała Ashley. Błyskawicznie przeszedł na żartobliwy ton. – Maleństwo!
Ashley była równie dumna i piękna jak kot. – Nie nazywaj mnie tak!
Elias zaśmiał się i poklepał ją po głowie, próbując ją obłaskawić. – W porządku, w takim razie jak mam cię nazywać?
Ashley zachowała surowy wyraz twarzy. – Mów do mnie tak jak dawniej.
Elias udał zdezorientowanego. – A jak da






