Olivia
Siedzieliśmy w ciszy przez kilka minut, obserwując gwiazdy. Jego bliskość rozpraszała; czułam zapach jego wody kolońskiej zmieszany z zapachem słonej wody, która wciąż przylegała do jego skóry po naszej wcześniejszej kąpieli.
– Co to jest? – zapytałam, wskazując na szczególnie jasną gwiazdę.
Alexander podążył za moim gestem. – To właściwie Wenus. Planeta, nie gwiazda.
– Bogini miłości – wym






