Olivia
Dni zlewały się w jedno, w oparach słońca, morza i dotyku Alexandra. Każdego ranka budziłam się albo w jego ramionach, albo czując zapach kawy i śniadania, które przygotował.
– Dzień dobry, piękna – wyszeptał mi do ucha pewnego ranka Alexander, a jego dłoń powędrowała w dół mojego brzucha.
Przeciągnęłam się, czując przyjemne zmęczenie po poprzedniej nocy. – Która godzina?
– Czy to ma znacze






