Olivia
Kiedy dzień pracy dobiegał końca, czułam mieszankę wyczerpania i satysfakcji. Zespół Thompsona rozproszył się z przydzielonymi zadaniami, a moja skrzynka odbiorcza była wreszcie pod kontrolą. Właśnie wyłączałam komputer, gdy w moich drzwiach pojawił się Alexander, z marynarką zarzuconą na ramię i rękawami podwiniętymi, odsłaniającymi przedramiona.
– Gotowa na zakupy samochodowe, pani Carter






