Alexander
Teraźniejszość...
Siedziałem za biurkiem, wpatrując się w telefon. Ekran był ciemny, pusty, drwiąc ze mnie swoim milczeniem.
Żadnych nowych wiadomości. Nic od szantażysty.
Te same zdjęcia, które dotarły do mnie w zeszłym tygodniu, były teraz rozlepione w każdym serwisie medialnym w Los Angeles. Ktoś uznał moje milczenie za przyzwolenie na szeroką publikację, zamieniając prywatny środek n






