Olivia
Poruszyłam się lekko, a w odpowiedzi ramiona Alexandra zacisnęły się wokół mnie. Jego oddech wyrównał się, stał się głęboki i miarowy. Myślałam, że zasnął, dopóki jego dłoń nie drgnęła, a palce nie zaczęły kreślić leniwych wzorów na moim biodrze.
– Muszę do łazienki – mruknęłam.
Jego uścisk natychmiast zelżał.
– Wracaj szybko.
Wydostałam się z jego ciepłych objęć i poszłam boso do łazienki.






