Olivia
– Naprawdę musimy się teraz spakować – powiedziałam w końcu.
– Prawdopodobnie. – Wysunął się powoli, stawiając mnie na drżących nogach. – Możesz chodzić?
– Ledwo. – Ale uśmiechałam się. – Twoja wina.
– Nie przepraszam. – Chwycił szampon, wyciskając trochę na dłoń. – Odwróć się.
Pozwoliłam mu umyć mi włosy, jego palce masowały moją skórę głowy. To było zaskakująco intymne, stanie tam, podcza






