Olivia
Usiedliśmy przy stole, gdy słońce opadło niżej na horyzoncie. Powietrze nieco się ochłodziło, a znad oceanu wiał łagodny powiew wiatru.
Ukroiłam steka i wzięłam kęs. Mięso było perfekcyjne, usmażone na nieskazitelnie średnio krwiste, delikatne i soczyste, z idealną ilością przypraw.
– Kurwa, jakie to dobre – powiedziałam z pełnymi ustami.
Alexander uśmiechnął się, krojąc własnego steka. – S






