Olivia
Gorąco rozkwitło w mojej klatce piersiowej, rozprzestrzeniając się na zewnątrz. Był pijany. Musiał być. To whisky przemawiało, składając obietnice, których rano będzie żałował.
– Jesteś pijany – powiedziałam wprost w jego usta.
– Nie jestem. – Odsunął się, a jego oczy przeszukiwały moje. – Nigdy nie byłem bardziej trzeźwy.
– Zdecydowanie jesteś pijany.
– Liv.
– Nie rób tego. – Przyłożyłam p






