Olivia
Zwróciliśmy sprzęt do wypożyczalni, a chłopak przyjął go z tym samym swobodnym uśmiechem.
– Widzieliście coś fajnego? – zapytał.
– Płaszczkę – odpowiedziałam. – Ogromną.
– Szczęściarze! Zazwyczaj nie przypływają o tej porze dnia. – Odwiesił nasze maski na haki. – Cieszcie się resztą popołudnia.
Wróciliśmy do naszej kabany, kapiąc wodą morską na piasek. Wyściełane leżaki wyglądały niewiarygo






