Olivia
Obudziło mnie przedświtowe światło wpadające przez nieznajome okna; byłam zdezorientowana, dopóki wspomnienia nie wskoczyły na właściwe miejsce. Kajmany. Nasz ostatni dzień.
Alexander leżał obok mnie, wciąż w głębokim śnie. We śnie jego twarz była łagodniejsza, a wieczne napięcie w szczęce wreszcie ustąpiło. Włosy opadały mu na czoło, a jedno ramię miał zarzucone za głowę z niedbałą swobodą






