"T-tak, Wasza Wysokość," wyznała Emery, a jej głos był ledwie szeptem.
"Przez cały ten czas nas oszukiwałaś. Robiłaś z nas głupców."
Nogi Emery ugięły się pod nią i osunęła się na podłogę, zasłaniając klatkę piersiową. "Nigdy nie miałam takiego zamiaru, Wasza Królewska Mość, przysięgam!"
"Zdajesz sobie sprawę z konsekwencji dla niewolnika skrywającego tajemnice, prawda?" zapytał zmierzonym tonem V






