– Myślisz, że on coś podejrzewa? – zapytała w końcu dziewczyna, przerywając ciszę.
Alviara powoli pokręciła głową. – Wątpię. Ale z drugiej strony, kto tak naprawdę potrafi zgłębić zawiłości jego umysłu? – Po chwili przerwy dodała: – Jak masz na imię?
– Emery.
– Emery. – To imię brzmiało jak pieszczota na języku Alviary. – Ach, ludzki książę? Wykradziony z dworu przez bestię? Ten, za którego zhańbi






