EMERY
Emery leżała na skrzypiącym, drewnianym stole, czując, jak chłód przenika jej plecy i brzuch, a jej intymne miejsca mrowią nieprzyjemnie od inwazyjnych oględzin. Orin przyglądała się jej z nieodgadnionym wyrazem twarzy.
– Możesz wejść, mój panie – zawołała uzdrowicielka, a jej głos odbił się lekkim echem w uroczym, choć skromnym pokoju.
Lord Herod wszedł, a drzwi jęknęły na zawiasach. Jego o






