Merilyn posłała swojemu panu pełne litości spojrzenie, a jej oczy były pełne błagania. "Och, Vik, nie musisz zabijać także ludzi. Rozumiem twój ból lepiej niż ktokolwiek inny—"
"Nie jest martwa; po prostu śpi," przerwał Viktor.
Ulga ogarnęła ją, gdy odwróciła się z powrotem do nieruchomej postaci, przyglądając się jej uważnie. Wtedy to zauważyła delikatne unoszenie się i opadanie klatki piersiowej






