Lord Viktor i Lord Orion wymienili spojrzenia, przekazując sobie niemą wiadomość.
– Wolałbym ci to pokazać – odezwał się wreszcie Viktor ze stoickim wyrazem twarzy.
Wyprowadził ją ze swojego gabinetu. Przeszli przez królewską rezydencję i podążali dalej. Coraz głębiej i głębiej w serce Blackstone, mijając znane sale i wkraczając w opustoszałe korytarze, w które niewielu miało odwagę się zapuszczać






