– Nie wiem, ale jest w ciężkim stanie. Bestia dotkliwie ją rozszarpała.
Odległy krzyk mew niesiony wiatrem wypełnił ciszę.
Uszy czwartego władcy drgnęły. – Viktor mnie wzywa. – Odwrócił się na pięcie. – Czekaj tutaj.
Emery skinęła lekko głową, patrząc, jak znika, po czym została sama.
Wpatrywała się w horyzont, obserwując, jak poranne światło rozlewa się po krainie. Kiedy to się skończy? Ile jeszc






