Po pracy Mia wyszła z biura, upewniając się, że to, co wydarzyło się rano, już się nie powtórzy.
Jej dzień był długi i wyczerpujący, ale w chwili, gdy zobaczyła Aidena czekającego przy szkolnej bramie – jego rozjaśnioną twarzyczkę, gdy tylko ją dostrzegł – cały ciężar zalegający w jej piersi ustąpił.
Podbiegł do niej, a jego mały plecak podskakiwał mu na plecach.
– Mamo! – krzyknął z radością, zar






