Alex wpatrywał się w matkę, lekko mrużąc oczy. Ostatnio zachowywała się zbyt podejrzanie.
Za każdym razem, gdy się odwracał, przyłapywał ją na patrzeniu na niego, jakby chciała coś powiedzieć, ale nie wiedziała jak. Jej spojrzenie zatrzymywało się na nim o sekundę za długo, łagodne, ale ciężkie, niemal jakby powstrzymywała słowa, których nie mogła wypowiedzieć.
To było dziwne. I nie chodziło tylko






