Mia stała na skraju łóżka, opierając wzrok na małym kształcie zwiniętym pod kołdrą. Pierś Aidena unosiła się i opadała w spokojnym rytmie snu, jego mała twarz była pogodna i nieświadoma wszystkich burz szalejących w jej głowie.
Powinna go wkrótce obudzić. Szkoła zaczyna się za mniej niż godzinę. Musi go ubrać, spakować mu plecak i spróbować wcisnąć w niego jakieś śniadanie, zanim wybiegną z domu.






