– Wszystko w porządku, kochanie? – szepnęła Mia, składając delikatny pocałunek we włosach syna.
Aiden był zwinięty przy jej piersi, jego małe ciało było ciepłe i ciężkie, wciąż na wpół uśpione. Czuła jego płytki oddech muskający jej obojczyk, powolny i miarowy, jakby próbował walczyć ze snem, ale przegrywał tę bitwę.
Skinął głową niemal niedostrzegalnie, ocierając się o nią.
– Chcesz jeszcze pospa






