Alex nie dał jej szansy na kłótnię ani nawet na myślenie.
W jednej chwili Mia stała tam, próbując uspokoić oddech, a w następnej silne ramiona Alexa podniosły ją z łatwością, sadzając na stole w jego biurze, jakby nic nie ważyła.
Mia wydała z siebie zaskoczony dźwięk, jej ręka powędrowała do piersi, gdy serce podskoczyło. – O mój Boże – szepnęła pod nosem, zaskoczona tym, jak szybko ją przeniósł.






