Mia zachichotała cicho, kręcąc głową, gdy wpatrywała się w Alexa, a kąciki jej ust uniosły się w małym uśmiechu.
– Kiedyś nienawidziłam, gdy tak mnie nazywałeś – powiedziała, a w jej głosie brzmiała mieszanka starych wspomnień i cichej szczerości.
Usta Alexa wygięły się, ale nie było w tym arogancji ani drwiny. Tylko zmęczony, złamany rodzaj uśmiechu. – Zrozumiałe – mruknął, nie odrywając wzroku o






