– Mamo!
Cieniutki głos Aidena odbił się echem po szkolnym podwórku, gdy biegł w jej stronę; jego mały plecak podskakiwał na ramionach, a szeroki uśmiech rozświetlał całą twarz.
Mia szybko przykucnęła, otwierając szeroko ramiona w samą porę, by go złapać. W chwili, gdy jego małe ciało zderzyło się z jej, objęła go mocno, przyciskając twarz do jego miękkich włosów.
– Moje kochanie – szepnęła, a jej






