– Mia.
– Zoe.
Oczy Zoe zwęziły się, a jej wyraz twarzy pełen był niedowierzania, gdy próbowała zajrzeć do biura ponad ramieniem Mii. – Co ty tu robisz? – zapytała Zoe, a jej głos był ostry, podszyty kpiną, jakby obecność Mii w tym miejscu była najbardziej niedorzeczną rzeczą na świecie.
Mia nawet nie drgnęła. Wyprostowała się, choć serce łomotało jej w piersi. Spojrzała Zoe prosto w oczy. – A na c






