– Oszalałeś? – Głos Mii nagle rozbrzmiał w słuchawce.
Alex, wciąż nasłuchujący, wypuścił powietrze. Jego ciało zaczęło się rozluźniać, choć tylko odrobinę. Ramiona opadły o kilka centymetrów, szczęka przestała być zaciśnięta.
Lucas zachichotał.
– Za mało? Podwoję stawkę.
Kręgosłup Alexa znów sztywno się wyprostował.
To nie był żart. Lucas posuwał się za daleko, jakby chciał tylko udowodnić mu, że






