Nie potrafiła już kontrolować upływu czasu. To nie miało znaczenia. Siedziała zwinięta w kącie pomieszczenia, kolana podciągnięte pod brodę, głowę opierała o zimną, metalową ścianę.
Oczy piekły ją od płaczu, ale łzy przestały płynąć.
Naprawdę odeszli. Z Willowcrest. Ze wszystkiego, co kiedykolwiek znali. Byli poza zasięgiem.
To koniec.
Turnerowie, nazwisko, które kiedyś przylegało do ich pleców ja






