Ethan zaniósł Aidena do innego pokoju, by go uspokoić.
Na szczęście chłopiec w końcu zasnął, a jego drobny oddech wyrównał się po burzy łez.
Mia siedziała sama w ciszy, zwinięta w kłębek, jakby chciała skurczyć się w nicość. Objęła kolana ramionami, opierając o nie czoło i pozwalając łzom płynąć, tym razem nie próbując ich powstrzymać.
Spływały gorącym, niekończącym się strumieniem po jej policzka






